» » a a a
Bażant

Polowanie na bażanty

dodany: 2010-07-12, godz. 19:16
Polowanie na bażanty

Polowanie na bażanty Wychodząc naprzeciw dość częstym pytaniom o sposoby polowania na różne gatunki zwierząt, postanowiłem na moim blogu przybliżyć te sposoby polowania, które są mi najbliższe i na których znam się stosunkowo dobrze. Dla doświadczonych myśliwych nie będą to zapewne rzeczy nowe, ale być może przydadzą się początkującym i tym, którzy dopiero chcieliby zostać myśliwymi. Ponieważ polowanie na ptactwo należy do moich ulubionych, zacznę do polowania na bażanty.

Sposobów polowania na te ptaki jest kilka, między innymi z naganką, na deptaka, ja jednak opowiem o tym sposobie, który lubię najbardziej, a który fachowo określa się mianem polowania na deptaka z psem. W moim przypadku wygląda to w ten sposób, że najczęściej w gronie trzech myśliwych i psa, którym bywa moja wyżlica Afra udajemy się w teren występowania tych ptaków (teren trzciniasty, niezagospodarowany przez rolników, podmokły). Polowanie rozpoczyna się od okładania pola przez psa. Jeżeli polujemy z legawcem (czyli np. moją Afrą), to pies będzie robił stójkę i na komendę „daj!” ruszał na bażanta, płochacz wypłoszy ptaki bez stójki. Ptaki podrywają się wtedy i można oddawać strzały. Polowanie na bażanty

Strzela się do odległości maksymalnie 40 m. Do polowania używa się broni śrutowej (śrut nr 4). Bażanty nie lecą szybko, więc nie potrzeba bardzo dużych umiejętności strzeleckich, żeby trafić ptaka, ale odrobinę wprawy jest potrzebne. Większość strzałów jest od razu śmiertelna. Ptak spada wtedy od razu i nie ma dużego kłopotu z jego odnalezieniem. Jeżeli ptak dostał, ale nie został od razu zabity widać to po puszczonych luźno ciekach (nogach) i wiąże się to często z poszukiwaniem postrzałka, który potrafi „wyciec” jeszcze kilkanaście metrów dalej od miejsca, gdzie spadł. Jeżeli pies jest dobrze ułożony poradzi sobie ze znalezieniem postrzałka bez problemu.

Zdarza się, że ptaka trzeba dobić. Moim zdaniem etycznym sposobem będzie tak, że łapie się bażanta pod głowę, zaciska przełyk i krtań. Ptak szybko się dusi.

Sprawianie ptaka jest stosunkowo proste. Są dwa podstawowe sposoby skubania – na sucho i na mokro. Ja skubię ptaki na sucho, po oskubaniu z piór opalam ptaka nad denaturatem, co nie dajnie nieprzyjemnego zapachu i nie kopci tuszki. Następnie ptaka rozcina się wzdłuż szyi i wyciąga przełyk i wolę z ziarnem, które ptak nazbierał. Później przecina się brzuch, wyciąga wnętrzności, przy czym serce, żołądek i wątróbkę można zostawić. Oczywiście żołądek należy oczyścić przecinając go i wyjmując żółtą błonkę. Po oczyszczeniu można włożyć je do środka tuszki i włożyć do zamrażalnika.

Swoistymi trofeami z bażanta mogą być ostrogi osiągające u starszych ptaków nawet 4 cm długości i oczywiście pióra z ogona, które można nosić w myśliwskim kapeluszu. Niektórzy wypychają całe ptaki.

Jeżeli chodzi o przepisy kulinarne, to być może pokuszę się o nie w innym wpisie. Przede wszystkim z ptaka można zrobić rosół. Stosunkowo popularny jest również pieczony w całości bażant z nadzieniem z kaszy gryczanej.

Polowanie na bażanty nie jest polowaniem niezwykle wymagającym, co nie znaczy, że możemy podchodzić do niego z lekceważeniem. Warto mieć odrobinę kondycji, bo często zdarza się, że trzeba długo chodzić w trudnym terenie po kolanach w śniegu – co częściowo widać na zdjęciu z zimowego polowania. Stopień umiejętności łowieckich i strzeleckich, jakiego wymaga, sprawia jednak, że można je polecić początkującym myśliwym.
Podsumowując, mam nadzieję, że przybliżyłem trochę sprawę początkującym, a doświadczeni Koledzy zechcą dorzucić coś ciekawego.

Z myśliwskim pozdrowieniem Bartek

 

 

Średnia: 4 /5 | Ocen: 8

nbsp;

 

Reklama


Polowanie na bażanty komentarze (9)



Pewnie to głupie pytanie, ale czy nie można takiego postrzałka po prostu dostrzelić?
[2010-07-14 00:52]


Nie wiem, jak dla doświadczonych, ale do początkującego to dobry, przejrzysty tekst. :)
[2010-07-14 17:46]


Ciesze się, że tekst jest zrozumiały i pomocny:D Będą kolejne to sobie poczytacie i może czegoś się nauczycie :))
A co do dostrzelenia postrzałka to raczej niewiele z niego zostanie jak trafi się całą wiązką śrutu. Bo chyba jedną śruciną go np w łepek się nie trafi.
Pozdrawiam Bartek
[2010-07-14 20:09]




Dziwne stanowisko autora.
Jeżeli strzela do bażantów śrutem nr 4 na odległość do 40 m i coś jednak z nich zostaje to dlaczego miałoby niewiele zostać przy dostrzelaniu na takich samych odległościach tym samym srutem?
Dziwne... bardzo dziwne.
[2010-07-16 10:32]


Przepisy pozwalają na strzał śrutowy do 40 m jeśli byś nie wiedział... i ciekawe jak byś tego bażanta dostrzelił w szuwarach po kolana na taka odległość?! hahaha pies by Ci go przyniósł, położył byś go na łące albo drodze, odszedł 40 m i oddał strzał! hahaha w takim razie powodzenia życze! hahaha
[2010-07-16 11:25]




Po autorze takich publikacji spodziewałem się czegoś więcej niż opowieści o wyimaginowanej sytuacji przeplatanej pustym śmiechem. O ile pusty śmiech potrafię zrozumieć bo gdy autor nie ma nic do powiedzenia nadrabia tym "hahaha" o tyle nie rozumie opowieści i szuwarach, psie, łące i strzelaniu do zaaportowanego przez psa ptaka.

Ja się pytam dlaczego wg autora strzał do zdrowego ptaka na regulaminowe 40m, tego ptaka nie niszczy, natomiast strzał na taką samą odległość do ptaka zbarczonego tego ptaka niszczy :)
 
[2010-07-16 14:14]




I tym sposobem (redakcja zrzuciła artykuł) zapewne nie dowiem się ani ja ani żaden mlody adept łowiectwa dlaczego dzieją się tak niesamowite rzeczy jak te opisywane przez autora.
[2010-07-17 22:35]


nie ucz się na wypowiedziach, przynajmniej większości wypowiedzi są po to żeby zaistnieć nic po za tym [2014-02-21 10:32]


przydał by się moderator z duuuuużym koszem pozdrawiam Zenon [2014-02-21 10:33]

Aby móc komentować musisz być zalogowany!

zaloguje się

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

 

Ogłoszenie płatne


daj ogłoszenie


|0.020|