Myślistwo Porady Kuchnia myśliwska a a a

Biltong – ulubiona przekąska Afrykanerów

Podziel się:
2011-04-08, godz. 11:01

Poudniowoafrykański biltong to doskonała i zdrowa przekąska
Poudniowoafrykański biltong to doskonała i zdrowa przekąska
Biltong to rodzaj peklowanego mięsa, wywodzący sie z Południowej Afryki. Do jego wyrobu posłużyć mogą różne rodzaje mięs, zaczynając od wołowiny, kończąc nawet na mięsie ryb (fantastyczny smak posiada biltong przygotowany z mięsa rekina!).

Tutaj jednak skupię się na biltongu wyrabianym z dziczyzny. Najpopularniejszy, zarówno ze względu na koszty produkcji oraz ze względu na świetny smak jest biltong z kudu (antylopy, o której pisałem wcześniej) i springboka (małej antylopy afrykańskiej, o której napewno jeszcze napiszę :).

Przepis na biltong przywieziony został przez duńskich osadników, którzy przybyli do Południowej Afryki w XVII wieku. Przygotowanie go wymagało użycia octu winnego, obtoczenia mięsa w soli, ziołach i przyprawach oraz wystawiane na otwartym powietrzu do wyschnięcia. Tak przygotowane mięso po kilku dniach stawało się twarde jek kamień, zachowując przy tym wszystkie niezbędne składniki odżywcze i walory smiakowe. Osadnicy Ci stali przed problemem przetworzenia jednorazowo dużych ilości mięsa w bardzo krótkim czasie, aby nie dopuścić do jego zepsucia i suszenie mięsa okazało się najlepszym rozwiązaniem.

Biltong, który jemy dzisiaj przygotowuje się w niemal niezmienionej formie w oparciu o receptury pierwszych osadników – Voortrekkers, dla których był on jedyną alternatywą w czasach Wielkiego Treku, kiedy migrowali z Kolonii Przylądkowej (Cape Colony) wgłąb kontynentu, aby wydostać się spod władzy brytyjskich kolonistów.

Gdzieś w polskich źródłach przeczytałem, że pierwotnie biltong powstał jako efekt trzymania przez osadników surowego mięsa pod siodłem w czasie jazdy, co powodowało peklowanie się mięsa w końskim pocie. Ale szczerze powiedziawszy żaden ze znanych mi Afrykanerów, w tym producentów biltongu, nigdy takiej historii nie słyszał. Ale przytaczam to jako ciekawostkę.

Dziś płaty mięsa z antylopy (lub często też steki z mięsa strusi) marynuje się w occie winnym przez kilka godzin, następnie osuszone, zasypuje się w przyprawach. Zestaw przypraw zawiera równe ilości soli kamiennej, czarnego pieprzu i cukru trzcinowego. Taką mieszankę wciera się mocno w przygotowany płat mięsa. Opcjonalnie używa się również saletry potasowej. Mięso pozostawia się przez kolejne kilka godzin (lub wkłada na noc do chłodni), aby „przeszło smakiem”. Po odsączeniu całej pozostałej wilgoci, mięso jest przygotowane do fazy suszenia.
Mięso suszy się w strumieniach powietrza, w drewnienych skrzyniach lub przemysłowych suszarkach. W chłodniejszym klimacie można użyć specialnych lamp do suszenia mięsa, należy wtedy zapewnić dodatkowy system wentylacyjny, bo przy braku świerzego powietrza, na mięsie może pojawić się grzyb. Piec z wentylatorem ustawiony na około 60-70 st. Celciusza w otwartym pomieszczeniu, wysuszy mieso w 5-6 godzin (mięso nadaje się do jedzenia po około 24 godzinach po wysuszeniu w piecu). Tradycyjny proces suszenia, zajmie nam 4-5 dni. Choć jest dłuższy, zapewnia mięsu lepszy smak.

W Afryce Południowej biltong produkowany jest niemal wszędzie. W zależności od indywidualnych gustów jest średnio lub mocno wysyszany, stosuje się zestawy różnych przypraw, podaje się go w formie kostek, plastrów, kiełbasek. Jest doskonałą i zdrową przekąską.

W sekrecie powiem Wam, że mi najbardziej smakuje w plenerze w połączeniu ze szklaneczką dobrej whiskey...


Arek
www.procotours.co.za

Biltong


autor: Arkadiusz Prokopowicz
więcej tego autora

Średnia: 5/5
Głosów: 1


 
 
 
komentuj ten wpis  
 
 
 


Zdjęcia do artykułu (3) - wyświetl wszystkie:


Biltong podaje się w postaci grubych kostek, plasterków czy kiełbasek.
Gotowe płaty mięsa u producenta biltongu.

Kuchnia myśliwska śledź temat

Komentarze do wpisu (1)



na pewno latem wypróbuję czy uda mi się zrobić biltong. Kiedyś mój brat przywiózł biltong  z impali z RPA, niestety za długo trzymał go w folii i mięso nieco zatęchło.
Co do historii z siodłem - wydaje się, że tutaj wspomniana jest starożytna metoda opisana jeszcze przez Herodota, który pisał o Scytach i ich sposobie na konserwację mięsa. Płaty koniny wkładali pod siodła przekładając je wyprawiona skórą. Koński pot konserwował mięso, które nadawało się do zjedzenia jeszcze bardzo długo. Dziś mięso przygotowywane w podobny sposób (prawdopodobnie siła tradycji starożytnej) można kupić u Ormian. nazywa się to BASTERMA (robiona z wołowiny). Ja jadłem to kiedyś w restauracji w Bejrucie w Libanie. Po prostu delikatne, super smaczne mięso. Płaty cięte tak wąsko, że prawie przeźroczyste. Pycha. Tak więc prawdopodobnie, Afrykanerzy po prostu "odkryli Amerykę".

p.s. Właśnie założyłem sobie konto na tej fantastycznej stronie. Darz Bór! 
[2012-03-04 19:33]



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.




Logowanie
login:
hasło:
zapamiętaj mnie
 
Ogłoszenie płatne

 daj ogłoszenie

 
Grupy
 

|0.595|